Rejestracja Zarejestruj siê  Logowanie  Zaloguj siê
Arak
Jeszcze sto lat temu bardzo popularny, masowo konsumowany trunek, dziś niemal całkiem zapomniany. Arak, egzotyczna wódka pochodząca z dalekiej Azji, niegdyś trafiał nie tylko pod strzechy chłopskich karczem, ale także na pańskie stoły.
Nazwa araq wywodzi się z arabskiego, a oznacza "słodki sok", choć stosowniejszym określeniem byłby raczej "mocny sok", jako że moc tej wódki jest niemała – 60% i więcej. W smaku nie nazbyt słodka, aczkolwiek pozyskiwana z surowców pełnych słodyczy. Arak otrzymuje się bowiem w procesie destylacji przefermentowanego soku palmowego lub brzeczki ryżowej. Zacier stanowić może też melasa z trzciny cukrowej, w recepturach araku pojawiają się także owoce daktyli, dodatek wina z soku palmowego, a nawet proso.

SŁODKI SOK
Arak zaliczany jest do alkoholowych destylatów roślinnych i korzennych, w klasyfikacji trunków umieszczany zwykle bywa obok sake, rumu, tequili, mezcalu oraz anyżówki. Niektórzy nazywają arakiem likier anyżkowy, co jest z gruntu błędne, bowiem prawdziwy arak nie zawiera zbyt wiele tej przyprawy. Najbardziej anyżkowy smak ma arak z Libanu. Chrześcijanie libańscy piją go z wodą – w stosunku 1do 6. Rozcieńczony i z kostkami lodu traci przejrzystość i nabiera mlecznej barwy.

Z DALEKIEJ AZJI
Rodem z Indonezji, Jawy, Cejlonu, nazwa przejęta od Arabów, receptura wynaleziona i utrzymywana w tajemnicy przez Chińczyków, sprowadzany do polskich wsi przez żydowskich karczmarzy – w tej różnorodności tkwi urok i egzotyka tego trunku – melanż nacji i smaków.
Arak nabiera smaku przechowywany w dębowych beczkach, w myśl zasady – im dłużej, tym lepszy. Za najlepszy od wieków uznawany był arak z wyspy Goa. Oferta reklamowa zamieszczona na początku XX wieku w "Gazecie Wielkiego Księstwa Poznańskiego" zawierała araki różne, między którymi arak de Goa (…), a pewien kupiec poznański, przyrzekając nayumiarkowańszą cenę, polecał się łaskawej pamięci Wysokiej Szlachcie i Prześwietnej Publiczności.
W Polsce arak znany był już wcześniej, zaczął pojawiać się na magnackich stołach w czasach Oświecenia. Podobnie jak rum, stał się modny jako wyszukany, zamorski trunek dzięki wpływom angielszczyzny. Historia polskiego gorzelnictwa odnotowuje fakt produkowania araku również w rodzimych, dworskich wytwórniach. Popyt na spirytualia był niemały. W XIX wieku przemysł gorzelniczy stał się ważnym działem gospodarki. Około roku 1864 zwolniono poddanych z obowiązku propinacji (prawa właściciela ziemskiego do wyłącznej sprzedaży i produkcji napojów alkoholowych), w związku z tym szynkarze mogli sprowadzać wódki słodkie i arak – skąd chcieli. Zdarzały się też przypadki podrabiania spirytualiów – "doprawianie" pospolitszym trunkiem, dosładzanie sacharyną, mieszanie np. rumu, wina i karmelu z esencją aromatyzującą.
Arak jako "lepszy" trunek wysoko plasował się w chłopskiej hierarchii. Przepijano gęsto niezgorszą butelkę araku przy specjalnych okazjach – weselach, chrzcinach, tańcach w karczmie. Idąc w dziewosłęby, nie wypadało przynieść do chaty dziewczyny na wydaniu gorszego od araku trunku. Nieobyczajnie też było odmówić poczęstunku:
Wyciągnął kieliszek, wytarł go połą kapoty, nalał w niego araku i rzekł poważnie – chyba kapkę przepijemy, matko?
Jeśli rodzina panny wymawiała się od wypicia, oznaczało to, że konkurent na męża nie jest akceptowany.

DO PONCZU, GROGU, CZAJU
W zasobnych domach ziemiańskich i mieszczańskich arak wydobywano z kredensu, by sporządzić poncz (zimny lub gorący), i oczywiście dla dodania smaku różnym wypiekom czy leguminom. Podobną rolę spełniał rum.
Obecnie niemal całkowicie zanikł zwyczaj wzmacniania herbaty rumem lub arakiem. Owszem, niektóre lokale gastronomiczne oferują "zakrapianą" herbatkę, jednakowoż do rzadkości należą konsumpcje dające pełnię satysfakcji w tej materii. Bo któż dziś pamięta, jak przyrządzało się czaj? Nie chodzi tu wcale o rosyjską nazwę herbaty z samowara, lecz właśnie o herbatę wzmocnioną. W okresie międzywojennym mianem czaju nazywano lekką herbatę z arakiem z dodatkiem cząstki pomarańczy. Napój o rozgrzewającej mocy, mile widziany zimową porą, krzepiący i finezyjny jednocześnie.
Poncz z dodatkiem araku przyrządzano dla większej ilości osób, podawano go w wazach. Natomiast grog, w którym arak bywa alternatywą rumu, marynarska tradycja nakazuje spożywać w kubkach (Ľ rumu lub araku, ľ wrzątku, cytrynowa skórka + 2 kostki cukru).

ALE PONCZU, PONCZU SZKODA
Najciekawsze odmiany araku oferują holenderscy hurtownicy: Arak Batavia z Jawy oraz de Goa (Indie Wschodnie). Jest to również trunek popularny w Izraelu. Arak o nazwie Ramallah sprzedawany w kanciastej butelce z arabską etykietą przypomina o pochodzeniu nazwy. Można go dostać tylko w Jafie.
Czasy, gdy dwa półkwaterki z arakiem mogły pokrzepić gości przydrożnej karczmy, szynku czy austerii – przeminęły bezpowrotnie. Dzisiaj odnajdziemy arak w bardziej wyrafinowanych ofertach koktajli, drinków typu slings, deserowych napojach, wśród których królują różne odmiany ponczów. Mając w pamięci szczery żal pewnej damy ze znanego wierszyka Boya, której "Staś na sukni zrobił plamę, oblał bowiem ponczem mamę", warto przywrócić choć cząstkę dawnej, arakowej świetności:
Plama głupstwo – mama doda – Ale ponczu, ponczu szkoda!

Źródło: Maryla Bogdan ("ŚWIAT ALKOHOLI")
Oceń:
Newsletter miksuj.pl

Chmura tagów, czyli najpopularniejsze tematy miksowni
Kalendarium niusów
Najczęściej czytane

Ludzie na szczycie!
1. putin85 (1880) (90 )
2. ?aaa;) DaruśŚśka;*? (1840) (704 )
3. iw. (1420) (315 )
4. offspear (1000) (396 )
5. medea (400) (396 )
6. @g@ (340) (333 )
7. Lady Beat (300) (343 )
8. madzialotek (300) (138 )
9. gadzia (260) (119 )
10. pola8910 (240) (229 )


Copy 2010 miksuj.pl
 
powered by mobilemind.pl